Bez kagańca

by Pawel Kukiz




Uzbrojony tylko w uśmiech
Idę w miasto sam.
Dzwony dzwonią jest niedziela,
Tam gdzie jestem ja.

Moje imie nie jest wazne,
Jedno ważne jest
Kogo nazwać mam człowiekiem,
Kogo tak a kogo nie.

Nikt nie będzie mnie prowadził
Idę tam gdzie chcę.
Sam kontrolę mam nad sobą,
Nie pouczaj mnie.

Najpierw musisz pełzać, żeby
Móc pod każdą gorę wejść.
Podnieś głowę już
Razem ze mną tak zaśpiewaj

Nie dam się,
Jestem ja i to mój dzień!
Płaczę, gdy
Nikt nie widzi moich łez

Uzbrojony tylko w uśmiech
Idę w miasto sam.
Dzwony dzwonią jest niedziela,
Tam gdzie jestem ja.

Czasem czyny, czasem losy
Słowa bolą nas.
Dalej bracie
Jeszcze runda,
Kto chce całą prawdę znać.

Najpierw musisz pełzać, żeby
Móc pod każdą gore wejść.
Podnieś głowę już
Razem ze mną tak zaśpiewaj

Nie dam się,
Jestem ja i to mój dzień!
Płaczę gdy
Nikt nie widzi moich łez.

Haj ja jaj
Haj ja jaj
Haj ja jaj

Śpiewaj
Nie dam się,
Jestem ja i to mój dzień!
Płaczę gdy
Nikt nie widzi moich łez.

Śpiewaj
Nie dam się,
Jestem ja i to mój dzień!
Płaczę gdy
Nikt nie widzi moich łez
Moich łez
Moich łez
Moich łez

Written by:

Lyrics © IDM PUBLISHING

Lyrics Licensed & Provided by LyricFind

© Lyrics.com